Owoce morza Zdrowa żywność Lampy ogrodowe Oświetlenie Sprzątanie biur mieszkania warszawa Żywność ekologiczna ścianki działowe
On Pana zastepuje i on w niebytnosci
Pana zwykl sam przyjmowac i zabawiac gosci
(Daleki krewny panski i przyjaciel domu).
Widzac goscia, na folwark dazyl po kryjomu
(Bo nie mogl wyjsc spotykac w tkackim pudermanie);
Wdzial wiec, jak mogl najpredzej, niedzielne ubranie
Nagotowane z rana, bo od rana wiedzial,
ze u wieczerzy bedzie z mnostwem gosci siedzial.
Pan Wojski poznal z dala, rece rozkrzyzowal
I z krzykiem podroznego sciskal i calowal;
Zaczela sie ta predka, zmieszana rozmowa,
W ktorej lat kilku dzieje chciano zamknac w slowa
Krotkie i poplatane, w ciag powiesci, pytan,
Wykrzyknikow i westchnien, i nowych powitan.
Gdy sie pan Wojski dosyc napytal, nabadal,
Na samym koncu dzieje tego dnia powiadal.
"Dobrze, moj Tadeuszu (bo tak nazywano
Mlodzienca, ktory nosil Kosciuszkowskie miano Na pami¹tkê, ¿e w czasie wojny siê urodzi³),
Dobrze, mój Tadeuszu, ¿eœ siê dziœ nagodzi³
Do domu, w³aœnie kiedy mamy panien wiele.
Stryjaszek myœli wkrótce sprawiæ ci wesele;
Jest z czego wybraæ; u nas towarzystwo liczne
Od kilku dni zbiera siê na s¹dy graniczne
Dla skoñczenia dawnego z panem Hrabi¹ sporu;
I pan Hrabia ma jutro sam zjechaæ do dworu;
Podkomorzy ju¿ zjecha³ z ¿on¹ i z córkami.
M³odzie¿ posz³a do lasu bawiæ siê strzelbami,
A starzy i kobiety ¿niwo ogl¹daj¹
Pod lasem, i tam pewnie na m³odzie¿ czekaj¹.
Pójdziemy, jeœli zechcesz, i wkrótce spotkamy
Stryjaszka, Podkomorstwo i szanowne damy".
Pan Wojski z Tadeuszem id¹ pod las drog¹
I jeszcze siê do woli nagadaæ nie mog¹.
S³oñce ostatnich kresów nieba dochodzi³o,
Mniej silnie, ale szerzej ni¿ we dnie œwieci³o,
Ca³e zaczerwienione, jak zdrowe oblicze
Gospodarza, gdy prace skoñczywszy rolnicze.Na spoczynek powraca. Ju¿ kr¹g promienisty
Spuszcza siê na wierzch boru i ju¿ pomrok mglisty,
Nape³niaj¹c wierzcho³ki i ga³êzie drzewa,
Ca³y las wi¹¿e w jedno i jakoby zlewa;
I bór czerni³ siê na kszta³t ogromnego gmachu,
S³oñce nad nim czerwone jak po¿ar na dachu;
Wtem zapad³o do g³êbi; jeszcze przez konary
B³ysnê³o jako œwieca przez okienic szpary
I zgas³o. I wnet sierpy gromadnie dzwoni¹ce
We zbo¿ach i grabliska suwane po ³¹ce
Ucich³y i stanê³y: tak pan Sêdzia ka¿e,
U niego ze dniem koñcz¹ pracê gospodarze.
"Pan œwiata wie, jak d³ugo pracowaæ potrzeba;
S³oñce, Jego robotnik, kiedy znidzie z nieba,
Czas i ziemianinowi ustêpowaæ z pola".
Tak zwyk³ mawiaæ pan Sêdzia, a Sêdziego wola
By³a ekonomowi poczciwemu œwiêt¹;
Bo nawet wozy, w które ju¿ sk³adaæ zaczêto
Kopê ¿yta, niepe³ne jad¹ do stodo³y;
Ciesz¹ siê z nadzwyczajnej ich lekkoœci wo³y
Copyright © 2006 Neonix. Designed by Free CSS Templates
| - DivX - - DivX - Filmy, Napisy, Linki, OkÅ‚… divx.strony.net.pl | drabiny sznurowe kółka gimnastyczne, drabiny sznuro… www.polsport-bielsk… | Angel Lyrics www.diglyrics.com | Kalendarz ciąży Porady dla oczekjÄ…cych dziecka, Sz… www.moniczka.pl | skup samochodów skup samochodów www.szybkiskupaut.pl |